wakacje i nie tylko... >> piątek, 11 lipica 2008 21:45:55
Witam serdecznie :)
Bardzo dawno nic nie pisałem ale to przede wszystkim wina braku czasu :/
Szczęśliwie udało sie (prawie) zaliczyć cała sesję. Prawie ponieważ wszystkie egzaminy teoretycznie zdane, ale na wrzesień zostało jedno śmieszne zaliczenie z prawa :/ masakra... ten przedmiot u taki typowy zapychacz na naszym kierunku a babka oblała ponad 3/4 studentów :/
No ale tym będę martwił się we wrześniu :) jak na razie ciesze sie wakacjami i to bardzo udanymi :) Za mną już Hunterfest, a przede mną jeszcze Woodstock, Gotyk na dotyk, Urodziny Vadera i tygodniowy pobyt nad morzem z moją piękną :) jeżeli wszystko wypali to na prawdę będą jedne z moich najwspanailszych wakacji w życiu :)
I wszystko było by cudnie gdyby nie to że ostatnio an jaw wyszła choroba mojej kobiety :/ ma wrodzoną wadę serca... niby nic poważnego i przy regularnym braniu leków praktycznie w ogóle nie odczuwalna.. ale to zawsze boli :/ no nic... mam nadzieję że wszystko się ułoży...
musi być dobrze :)
Postaram sie teraz pisać trochę częściej :)
trzymajcie się ciepło, pozdrawiam :)
komentarze [8]Hunter
:)... :( >> niedziela, 18 maja 2008 00:26:35
Witam serdecznie
dawno nic nie pisałem.. generalnie dawno mnie tu nie było bo ostatnio strasznie zabiegany jestem.
Ogólnie jest wspaniale... chociaż jak to zwykle bywa nigdy nie może być za dobrze :/
Z moim Słońcem układa mi się na prawdę cudownie. Mimo że naprawdę bardzo sie różnimy to obojgu nam tak samo zależy i wierzę w to że nam się uda. Nie można stworzyć dobrego związku bez poświęcenia z obu stron i chociaż czasami niektóre rzeczy są naprawdę trudne to warto sie poświęcać dla wspólnego szczęścia. Czasami trudno jest mi to zrozumieć i zaakceptować ale wydaje mi się że dobrze mi to wychodzi, wierzę w to, ze dla takiej Kobiety na prawdę warto zmieniać siebie i poświęcać się. Mam nadzieję że ona myśli tak samo.
Czasami tylko nie mogę pojąć tego dlaczego w trudnych momentach, kiedy tak bardzo chcę jej pomóc i robię wszystko co mogę, a staram się robić nawet więcej... Ona jest jakby obojętna... ?? jak by tego w ogóle nie potrzebowała ?? po części wiem co jest tego powodem.. ale jakoś nie może to dotrzeć do mojej świadomości...
Ale to w sumie szczegóły... bardzo ją Kocham i wiem że Ona mnie też :)
Może ja tez jestem trochę przewrażliwiony, ale mam powody,,, okazało się że Ona jest dość poważnie chora (mam nadzieję że nie aż tak poważnie jak wygląda) :/ i do tego dochodzą jeszcze jej problemy rodzinne... czasami sam nie wiem co mam robić.. jak powinienem się zachować... ale nikt nie mówił że będzie lekko..
Damy radę :) musimy :)
Pozdrawiam serdecznie :)
komentarze [17]Hunter
wszystko nareszcie się układa... >> poniedziałek, 28 kwietnia 2008 23:08:40
ehh.. poprzednia bardzo pesymistyczna notka miała związek z pewnym wydarzeniem które prawie rozbiło mój związek.. :/ sam byłem sobie winien, ale na szczęście udało się wszystko naprawić i teraz znowu jest cudownie :)
Wtedy nawet nie miałem siły ani ochoty się rozpisywać, a teraz też nie chce się w to zagłębiać... chcę o tym jak najszybciej zapomnieć i żyć dalej normalnie :)
A teraz znowu wszystko wróciło do normy :) tylko niestety jutro moje Słońce wyjeżdża na tydzień :/ ehh.. to będzie ciężki tydzień :/ ale dam radę... damy radę :)
Pozdrawiam serdecznie :)
komentarze [7]Hunter
... >> poniedziałek, 7 kwietnia 2008 22:24:39
..nie ma nic gorszego jak zranić osobę, na której najbardziej Ci zależy...
... nie ma nic gorszego...
komentarze [10]Hunter
Dłuższa przerwa >> niedziela, 30 marca 2008 22:52:00
Witajcie, przepraszam wasz za tak długą przerwę ale ostatni miesiąc był po prostu szalony. Wszystko zwaliło się naraz, momentami zapominałem jak się nazywam.
Moje życie zawodowe zaczęło się trochę sypać.. za dużo obowiązków, które czasem mnie przerastały, ale szczęśliwie udało mi się jakoś to wszystko ułożyć i można powiedzieć że na tą chwilę jest w miarę stabilnie. Niesamowite natomiast jest to że w tym bardzo gorącym okresie mojego życia stało sie coś wspaniałego. Poznałem niesamowita dziewczynę no i wygląda na to ze chociaż życie prywatne zaczęło się układać. :)
Mam tylko nadzieję że całe to zamieszanie związane z moją pracą i działalnością nic nie zepsują.. :/ naprawdę mi na niej zależy... dawno na nikim mi tak nie zależało... oby tylko udało mi się to wszystko jakoś poukładać....
Pozdrawiam serdecznie :)
komentarze [3]Hunter
Sesja i nie tylko.. >> sobota, 9 lutego 2008 23:00:40
No, sesja się skończyła.. teoretycznie.. jedna poprawka z historii i we wtorek jeszcze jeden egzamin ze wstępu do badań politologicznych. Ale to akurat nei problem, Ekonomia zaliczona i to się liczy :)
Generalnie tydzień miałem dość intensywny, zresztą jak prawie każdy ostatnio. We wtorek organizowaliśmy zabawę dla dzieci z domów dziecka, na lodowisku na starym rynku. Naprawdę świetna sprawa.. dzieciaki bawiły się fantastycznie. :)
Dzieciaki szczęśliwe a i ja jakoś tak się uspokoiłem. Nie wiem dlaczego, ale stary rynek działa na mnie kojąco. Przyjechałem sobie 2h przed akcją, zjadłem spokojnie obiad w Analogi, przeszedłem sie kilka razy po rynku i czułem się naprawdę świetnie. to miejsce ma w sobie jakąś magię...
Teraz mam teoretycznie ferie, ale faktycznie to cały czas pracuje i do tego uczę sie do tych egzaminów.. coś mi się wydaję że przed wakacjami raczej sobie dłużej nie odpocznę ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
komentarze [19]Hunter
Początki zawsze są bolesne... >> sobota, 26 stycznia 2008 22:25:10
No i zaczęło się... pierwszy tydzień po wyborach minął. Żyję a to już coś. Mówi się ze początki są najgorsze. Oby tak było.. oby teraz było tylko lepiej.
Mam nadzieję że Ci, którzy mieli się na mnie wyżyć, którzy nie umili pogodzić sie z porażką i przez to chcieli mnie zniszczyć odpuścili sobie. Na szczęście oni są w mniejszości. Ogromna większość wierzy we mnie, wspiera mnie i chcę mi pomóc. To naprawdę dodaje skrzydeł kiedy prowadzi się pierwsze zebranie w życiu i widzi sie prawie pełną salę, która naprawdę Cię słucha, jest Ci życzliwa i na którą zawsze możesz liczyć. Co prawda zawistne i złowrogie oczy spoglądające z ostatniego rzędu również są.. ale tego chyba nie da się uniknąć.
Obym tylko nie zawiódł.. obym tylko spełnił ich oczekiwania..
Dostałem ogromny kredyt zaufania... nie mogę zawieść :/
A tak z innej beczki to ostatnio zacząłem słuchać naprawdę dziwnej muzyki. Jak dotąd muzyka bez gitary raczej dla mnie nie istniała. Co prawda zawsze lubiłem gotyckie brzmienia, ale elektro gotyk czy darkwave zawsze mnie odstraszał. A teraz nagle zaczął mi sie nawet podobać. Na przykład zespół Blutengel... naprawdę fajna muzyka :)
Nie wiem czy to wynik stresu czy po protu już mi bije :P
Dziękuje za wszystkie słowa wsparcia... bez was pewnie nie przetrwał bym tego tygodnia.. :) Dziękuje że jesteście :)
Trzymajcie sie ciepło :)
Pozdrawiam serdecznie
komentarze [10]Hunter
Trudne decyje... >> sobota, 19 stycznia 2008 22:10:23
Witajcie. Przepraszam ze znowu tak długo nie pisałem, ale miałem bardzo ciężki okres. Musiałem podjąć bardzo trudną decyzję związaną zarówno z moją największą pasją i czymś z czym wiąże swoją przyszłość...
Podjąłem ją... moim zdaniem słuszną... wygrałem.. ale czy na pewno ??
Trzeba było coś zmienić. Nie było innego wyjścia. Podjąłem się tego, czy mi się uda czas pokarzę. A mimo wszystko zamiast dzisiaj cieszyć sie ze zwycięstwa czuje sie zdołowany. Ile osób nie zrozumie mojej decyzji ?? Już widzę że dużo. Ilu stracę znajomych i osób z którymi współpracowałem przez ostatnie 2 lata i naprawdę sie zżyłem ??
Wierzę w to że ta zmiana wyjdzie na lepsze. Że uda sie naprawić to co zostało zepsute, że uda sie uratować to co zaczęło umierać. Ale coraz częściej pojawia się pytanie czy to wszystko jest tego warte ??
A jak się nie uda ??
Za dużo pytań... za dużo ciężkich pytań...
No nic kończę
Pozdrawiam serdecznie
komentarze [26]Hunter
Sylwester i pierwszy dzień w nowej pracy... >> czwartek, 3 stycznia 2008 23:41:30
Sylwester był niesamowity :) Działka malownicza, towarzystwo kapitalne no i zabawa do białego rana. Ja jako osoba, która generalnie nie lubi i nie umie tańczyć wybawiłem się jak nigdy.. tańczyliśmy do 8 rano i jeszcze było za mało ;) Co prawda rozrywkowy nastrój był z pewnością efektem sporej dawki spożytego alkoholu.. no ale to w końcu sylwester :)
Niestety nawet nie zdążyłem dobrze wypocząć po imprezie ponieważ już drugiego o 8 rano musiałem być w pracy. Nowa robota to nie wypadało się spóźnić i było trzeba jakoś wyglądać. Ale generalnie mimo całego ciśnienia z nią związanego pierwszy dzień bardzo pozytywny :) Oby kolejne były tak samo dobre... :)
No ale za dobrze by było gdyby nowy rok zaczął się tylko samymi pozytywami :/ Dzisiaj po raz kolejny miałem wątpliwą przyjemność poczuć jak ludzie mogą być przepełnieni zawiścią... hmm... a może to jest normalne ?? Może to tylko ja jestem dziwny że uczucie zawiści generalnie jest mi obce ?? Cóż...
Trzymajcie sie ciepło
komentarze [10]Hunter
Awaria, święta, nowy rok... >> niedziela, 30 grudnia 2007 02:54:05
Ehh... wybaczcie że tak długo mnie nie było i nawet nie złożyłem Wam świątecznych życzeń, ale miałem awarię kompa. Awarię na tyle poważną że nie opłacało się go naprawiać i musiałem zainwestować w nowy. No ale teraz szczęśliwie już wszystko działa i mam nadzieję że długo nie będę musiał odwiedzać serwisu.
Święta minęły mi okropnie.. jak zawsze ;) Ja generalnie nie przepadam za świętami. Ile można siedzieć przy stole z rodziną, której w większości nie zna się, albo nie lubi... jeść.. słuchać tych wszystkich historii, które zna sie już na pamięć...
A nawet jeżeli sie tego nie robi (szczęśliwie w tym roku taka wielka rodzinna nasiadówa mnie ominęła, było kilka mniejszych z których udało mi sie dość szybko uciec) to co innego robić... ?? Nie ma sie z kim spotkać ponieważ wszyscy siedzą gdzieś na obiadkach u cioci, nie ma gdzie wyjść bo wszystko pozamykane.. ile można chodzić dokoła osiedla i palić papierosy ?? ;)
Jasne że mógłbym posiedzieć trochę w necie.. ale jeżeli to się zgra z awaria komputera to robi sie naprawdę tragedia..
W normalnych warunkach usiadł bym do jakiejś dobrej książki, ale aktualnie przypominają mi one tylko o zbliżającym się egzaminie z historii XX wieku, a do tych książek akurat najmniej chcę mi sie siadać ;)
Zbliża sie sylwester, a ja w sumie nie wiem jeszcze gdzie go spędzę... mam kilka propozycji ale jeszcze się nie zdecydowałem. Już chyba najwyższa pora... ;)
Nie zdołałem złożyć wam życzeń świątecznych, ale złoże chociaż noworoczne... :) Dziękuję Wam za odwiedzanie, czytanie i komentowanie mojego bloga i życzę Wam wszystkim szczęśliwego nowego roku !!!!!! :)
pozdrawiam serdecznie
komentarze [14]Hunter
pośród kwiatów i cieni... >> niedziela, 9 grudnia 2007 22:06:17
Heh... i kolejny świetny koncert za mną. Artrosis... jeden z moich ulubionych zespołów. To co prawda coś zupełnie innego niż Carnal, który towarzyszył mi przez ostatni tydzień, ale ta muzyka naprawdę dostarcza niesamowitych emocji, a poza tym mam wspaniałe wspomnienia związane z niektórymi ich piosenkami.
Poza tymi emocjami niektóre piosenki takie jak np "pośród kwiatów i cieni" bardzo uspokajają, a to ostatnio jest mi niezwykle potrzebne. Za dużo stresów i coraz większe ciśnienie. Studia i zbliżająca sie sesja... nowa praca od stycznia, co do której nie ma jeszcze konkretów i nadal nie wiem czy uda mi sie jakoś sensownie pogodzić ją ze studiami. Poza tym jeszcze w tym roku może zdarzyć się coś dla mnie bardzo ważnego ale to całe oczekiwanie wcale nie jest łatwe.. na szczęście mogę chociaż odreagować trochę na koncertach, których aktualnie nie brakuje.
Pozdrawiam
komentarze [14]Hunter
Hunter, Carnal, związki... >> poniedziałek, 3 grudnia 2007 22:42:03
No powiem wam że koncert Huntera niesamowity... po pierwsze kapitalny występ Carnala. Dawno nie widziałem supportu który tak rozruszał cała salę. Ludzie szaleli do tego stopnia że na Hunterze duża część już nie miała kompletnie siły.
Mnie do tej pory boli kark.. kapitalny zespół. A co do Huntera no to klasa sama w sobie. Ta trasa w sumie miała bardziej promować nową płytę Jelnoka, którą zresztą mam i gorąco polecam.. ale koncert świetny. :)
Tak w ogóle to ostatnio dużo rozmawiałem z moimi znajomymi i szczerzę zaczynam powoli sie załamywać. Jedna znajoma piszę mi że wałaśnie znalazła miłość swojego życia i że jest bardzo szczęśliwa, druga mówi że wróciła do swojego chłopaka, a mój przyjaciel z podstawówki ma zamiar w sylwestra oświadczyć sie swojej dziewczynie... kurde czy to oni mają takie szczęście że im się układa, czy to ja jestem jakiś inny że nie umiem sobie nikogo znaleźć... ??
Mój ostatni związek skończył się w marcu, nie powiem.. to było dla mnie dość trudne bo naprawdę traktowałem go bardzo poważnie, ale musiałem to wreszcie skończyć. To nie miało sensu, takie wzajemne wyniszczanie się. Długo trwało zanim to odchorowałem ale jednak to już ponad pół roku. Mimo wszystko od tamtej pory nie mogę sie z nikim związać na dłużej... a przelotnych znajomości mam już dosyć. Coś sie ze mną stało złego tylko nie mogę dojść do tego co... :/
Pozdrawiam serdecznie
komentarze [10]Hunter
Czyżby wreszcie zima ?? :) >> środa, 28 listopada 2007 23:43:14
Poranek 2 dni temu wprawił mnie w niesamowicie pozytywny nastrój... wstałem wyjrzałem za okno i zobaczyłem śnieg !! Pełno białego puchu... coś pięknego;) Co prawda potem droga do autobusu przez zamieć śnieżną była już mniej przyjemna ale nie ma nic za darmo. Zaczęło się to na co wyczekiwałem już od dłuższego czasu. Koniec wstrętnej deszczowej jesieni i początek białej i śnieżnej zimy :)
Cała ta sytuacja skłoniła mnie do tego, że postanowiłem utrwalić uroki zimowej przyrody na zdjęciach. Nie miałem aparatu w rękach chyba od sierpnia ale efekty są całkiem niezłe. Niezłe jak na totalnego amatora ;)
Poza tym ta mroźno-śnieżna atmosfera sprawiła że chociaż na trochę przestałem myśleć o tym wszystkim co trapiło mnie wcześniej i o czym między innymi pisałem w poprzedniej notce. Co prawda to wszystko zaraz powróci... zimowe wieczory jednak naprawdę sprzyjają przemyśleniom, ale jedno jest pozytywne że jak spojrzę za okno to z pewnością nastrój chociaż trochę mi sie poprawi :)
A no i jutro koncert jednego z moich ulubionych zespołów czyli Hunter. Będzie sie działo ;)
Pozdrawiam
komentarze [5]Hunter
Nowiny, śnieg, woda... >> piątek, 23 listopada 2007 23:11:37
Ostatnio dowiedziałem że o rzeczach, o których (jak sądzę) nigdy nie powinienem się dowiedzieć.. i szczerze coraz mniej rozumiem niektóre ludzkie zachowania :/
Dlaczego niektórzy nie potrafią mówić o pewnych bardzo istotnych sprawach wprost ?? szczególnie jeżeli są to rzeczy bezpośrednio dotyczące obu osób ?? Dlaczego skrywają w sobie cały ból, chowają sie za sztucznym pancerzem.. a przy okazji sprawiają ból innym ?? Ehh... dużo pytań na które nie znam odpowiedzi.. za dużo pytań :/
Tak w ogóle to w ostatniej notce pisałem o pierwszym śniegu... niestety śnieg sie roztopił, nowego nie widać i znowu jest szaro i ponuro... mam jednak nadzieje że ta zima dopiero sie rozpocznie...
Na początku listopada była premiera nowej płyty Romana Kostrzewskiego pod tytułem Woda. Ostatnio nabyłem ja i jestem naprawdę zadowolony. Co prawda, jak zwykle, jest to bardzo specyficzna twórczość. Taka w stylu Kostrzewskiego, jeżeli ktoś nie lubi to raczej mu sie nei spodoba. Ja nawet nie nazwał bym tego albumem a bardziej "muzycznymi impresjami". Ale generalnie moim zdaniem naprawdę ciekawa płyta.. :) osobiście polecam :)
pozdrawiam
komentarze [21]Hunter
Kolejny niedzielny wieczór >> niedziela, 18 listopada 2007 23:31:51
Ehhh.. no i kolejny niedzielny wieczór..
Weekend się kończy, jutro znowu na zajęcia. W sumie to tylko jeden wykład, ale za to jaki :P Profesor Sepkowski to jeden z tych którzy potrafią przez 1.5 h mówić nie na temat. Jeżeli na wykładzie ze wstępu do badań politologicznych można mówić o tym jak to się przez pół roku studiowało fizykę, albo że w średniowieczu jakiś ksiądz wymyślił maszynę do tortur w postaci posągu matki boskiej to Sepkowski jest w tym mistrzem.
Poza tym widać że zima sie zbliża. Chłodno, za oknem leży już pierwszy śnieg. Nie wiem dlaczego, ale mnie taka pogoda nastraja bardzo nostalgicznie. Generalnie bardzo lubię zimę, ta pora roku ma swego rodzaju magię. No i te długie zimowe wieczory, niby smutne, ale skłaniają do przemyśleń i refleksji. hmm...
pozdrawiam
komentarze [8]Hunter